Duże elektrownie konwencjonalne budowane w XX wieku musiały powstawać w pobliżu zbiorników wody. I tak też było w Grupie PGE. Na przykład Elektrownia Opole korzysta z wody z rzeki Mała Panew, a Turów pozyskuje ją ze specjalnie do tego celu stworzonego zbiornika Niedów na rzece Witka. Musimy mieć wodę, aby wytwarzać prąd, dlatego wiele energii poświęcamy na to, żeby o tę wodę dbać i żeby jej nie marnować.

Staramy się przede wszystkim, aby jej jak najmniej zużywać. Dlatego nasze największe elektrownie systemowe pracują w tzw. obiegu zamkniętym. Woda, która podgrzewana jest w kotle, chłodzona jest następnie w chłodniach kominowych, i znowu wraca do kotła. Dużo inwestujemy, aby straty wody w całym procesie były jak najmniejsze.

Czysta woda od PGE

Oczywiście, pobieramy też wodę z rzek – z większych, takich jak Odra czy Warta, ale też z mniejszych, jak choćby Witka czy Mała Panew. Każda kropla, która trafia do naszych elektrowni, jest przez nas oczyszczana w przyzakładowych oczyszczalniach, aby bezpiecznie mogła wrócić do natury. Przez lata praca, jaką wykonywały przyzakładowe oczyszczalnie, służyła oczyszczaniu polskich rzek. Dzięki temu teraz możemy cieszyć się czystą wodą.

Tam, gdzie trzeba, gromadzimy wodę na nasze potrzeby. Tak jest w przypadku Turowa, dla którego kiedyś zbudowano zbiornik na rzece Witka. Nasza elektrownia odbudowała tamtejszą zaporę. Uznaliśmy, że skoro już zbudowaliśmy zbiornik wodny, to powinniśmy wykorzystać go w jak najlepszy sposób i dodatkowo zdecydowaliśmy się na budowę elektrowni wodnej na zaporze w Niedowie. Dzięki temu okoliczni mieszkańcy będą mieli i czyste jezioro, i czystą energię.

Tam, gdzie się tylko da, staramy się z użytej przez nas wody wycisnąć jak najwięcej. W Bełchatowie specjalnie przebudowaliśmy nasze bloki energetyczne, aby ciepło powstałe przy produkcji energii mogło zostać wykorzystane do ogrzewania miasta. I tak właśnie się tam dzieje, dzięki czemu nie potrzebuje ono własnej elektrociepłowni, co przyniosło spadek zużycia wody. Z kolei ciepło z Turowa służy… pomidorom. Podjęliśmy współpracę z właścicielem szklani i nasza ciepła woda ogrzewa uprawiane tam warzywa w chłodne dni.

Co więcej – staramy się także wykorzystywać wodę już zużytą przez innych. W naszej Elektrociepłowni w Krakowie prowadzimy prace nad tym, aby wykorzystywać wodę pochodzącą z miejskich oczyszczalni, co pozwoli dodatkowo ograniczyć jej zużycie.

Dbamy o wodę także tam, gdzie mamy jej w nadmiarze. Do naszych kopalń odkrywkowych spływa woda z okolicy. Musimy ją odpompować, bo inaczej nie moglibyśmy wydobywać węgla. Trafia więc ona do specjalnych zbiorników, gdzie jest oczyszczana z zawiesin. Wykorzystujemy do tego i grawitację – dzięki niej osady opadają na dno, i rośliny. Dbamy o nie, bo pełnią bardzo ważną rolę, a także przyciągają zwierzęta. Nasze filtry roślinne stały się bezpiecznym środowiskiem bytowania różnorakich gatunków ptaków wodno-błotnych, płazów i gadów.

Po oczyszczeniu woda trafia do rzek. Często do tych samych, z których wcześniej wodę czerpią nasze elektrownie. Tak jest choćby w Bełchatowie, gdzie woda do elektrowni pobierana jest ze zbiorników na rzekach Krasowej i Widawce, które są z kolei zasilane przez wody z kopalni. W efekcie tych działań na tych rzekach nie widać było w ostatnich latach suszy, były one zawsze zasobne w wodę.

Oczywiście, wiemy także, że woda, która trafia do naszych kopalni, pochodzi z okolicy, która czasem cierpi na jej niedobór. Dlatego budujemy sieci wodociągowe albo drążymy ujęcia, aby wszyscy w okolicy kopalni mieli dostęp do wody. Mamy także specjalne zespoły, których zadaniem jest analizowanie tego, czy i jak odpływ wody do kopalni odbija się na plonach. Te analizy stają się podstawą do wypłaty odszkodowań dla rolników i przedsiębiorców z okolic kopalni, których dotknął ten problem.

Sprzątanie Bieszczadzkiego Morza

sprzatanie_jeziora.jpg

Wiemy także, że naturze trzeba oddać to, co się od niej wzięło. To dotyczy także wody. Tam, gdzie obecnie są nasze kopalnie, w przyszłości, po zakończeniu ich użytkowania, będą jeziora. W Bełchatowie powstaną zbiorniki o powierzchni 4 tys. ha (dla porównania – piąte co do wielkości jezior w Polsce, Miedwie, ma 3,5 tys. ha). Co ciekawe, bełchatowskie zbiorniki będą głębsze niż najgłębsze w Polsce jezioro Hańcza. Ma ono głębokość 108,5 m, podczas gdy zbiorniki w Bełchatowie będą miały głębokość ponad 200 metrów. Zmieści się tam cała woda, jaką oddamy naturze.

To wszystko robimy dla natury, dla naszych sąsiadów i dla nas – dla pracowników PGE i naszych rodzin. Od dawna my, pracownicy PGE, dbamy o wodę. To właśnie wędkarze z okolic Bełchatowa – a zarazem pracownicy elektrowni i kopalni – korzystają ze zbiorników należących do zakładów i łowią tam ryby, które zresztą sami tam wpuścili. W okolicznych rzekach niczym w górskich strumieniach pływają pstrągi, są one także w rzekach wokół Elektrowni Opole. Czasem zdarza się, że wręcz pomagamy naturze – w zbiorniku, do którego trafia woda z Elektrowni w Rybniku, która jest zwykle cieplejsza niż ta z otoczenia, można złowić rekordowo duże okazy ryb.

Dbamy o czystość rzek i zbiorników nie tylko przez oczyszczanie wody i kontrolowanie jej stanu. Od dawna prowadzimy sprzątanie Jeziora Solińskiego, sprzątamy Jezioro Żarnowieckie, co roku też angażujemy się w Wielkie Sprzątanie Rzeki Rudy. Bo my w PGE naprawdę dobrze znamy wartość wody. Bez niej bowiem nie ma energetyki.

 

 

Deklaracja Środowiskowa PGE

Deklaracja zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej jest wyrazem naszej troski o środowisko naturalne. Wszyscy pracownicy Grupy PGE są zobowiązani do stosowania tej deklaracji w praktyce.