Fundacja PGE włączyła się w akcje ratowania blisko stuletniego klona Leona z Biebrzańskiego Parku Narodowego.

- Na pniu klona zauważyliśmy nacieki, owocniki grzybów, a w miejscu rozwidlenia korony pojawiło się pęknięcie. W jednym momencie drzewo, które codziennie wielokrotnie mijaliśmy, na którym spotykaliśmy dzięcioły, śpiewające zięby, cieszyliśmy się jego okazałością, korzystaliśmy w trakcie upałów z jego cienia, stało się potencjalnym zagrożeniem i dylematem – co będzie jeśli obłamie się część korony i spadnie na przechodzących turystów albo przejeżdżający samochód? Czy musimy je szybko wyciąć? – mówi Artur Wiatr, Kierownik Ośrodka Wdrażania Działań Ochronnych w Biebrzańskim Parku Narodowym.

Pęknięcia w konarze sprawiły, że blisko 20-metrowe drzewo stwarzało niebezpieczeństwo dla pieszych i ruchu drogowego. Groziło mu wycięcie. W podobnych przypadkach najczęściej, najbardziej niebezpieczne fragmenty drzew się usuwa, czasami prowadzi to do usunięcia całego drzewa. Jednak władze Biebrzańskiego Parku Narodowego postanowiły poprosić o pomoc w jego ratowaniu Fundację PGE.

Dzięki finansowemu wsparciu Fundacji PGE możliwe było wykonanie specjalistycznych badań i zamontowanie zabezpieczeń, które uratowały klon.

Drzewo przeszło kilka zabiegów chirurgicznych i zostało powiązane specjalistycznymi linami, tak aby zabezpieczyć koronę drzewa oraz zredukować części korony, zmniejszając obciążenie najbardziej ryzykownych na złamanie konarów. W związku z tym zostało ograniczone niebezpieczeństwo połamania drzewa i konarów.

 

Klon Leon zyskał drugie życie i dalej będzie stanowił cenny element biebrzańskiego krajobrazu.

gkpge_fundacja_site